niedziela, 28 maja 2017

Stylizacja z second hand, czyli crop top i spódnica.

Jeans jest zdecydowanie hitem lata 2017 i zapewne będzie królował również w 2018 roku. Swoją spódniczkę wyhaczyłam na jednej z aukcji internetowych. Wylicytowałam to cudo na allegro za 25 zł. Cena śmieszna jak na spódniczkę nową z metką marki Lee Cooper. Tą stylizacją otwieram sezon letnich setów. To był mój pierwszy raz w tym roku, gdzie odkryłam całkowicie nogi, które dzięki depilacji w depicenter są jedwabiście gładkie.

Jeansową mini spódniczkę zestawiłam z kwiecistą, czerwoną bluzką crop top, którą również udało mi się kupić wyjątkowo tanio w sklepie z używaną odzieżą - blackolivestudio. Ostatnio coraz częściej szperam w takich sklepach w celu szukania niespotykanych perełek w zaskakujących niskich cenach. Średnio raz w tygodniu składam zamówienie za około 100 zł, za tą kwotę udaje mi się kupić czasami aż 3/4 rzeczy. Mam pewność, że w sieciówkach takich nie znajdziecie :). Śledzę kilka takich sklepów, jednym z nich jest właśnie blackolivestudio. Charakteryzują go znakomite marki w super cenach. Trafia się tam również dużo rzeczy w małych rozmiarach, idealnych dla mnie.

Wracając do stylizacji, to szałową górę i jeansowy dół połączyłam ze stonowanymi cielistymi czółenkami idealnymi na lato, a to za sprawą odkrytej pięty i silikonowych wstawek, prezentujących stopę. Buty Mateo Palazzo skradły moje serce. Miałam je już ubrane na komunii mojej siostry i były wręcz mega wygodne. Skórzane czółenka dodatkowo swoim kolorem optycznie wydłużają stopę, co w moim przypadku jest bardzo ważne. Całą stylizację kończy moja nowa torebka listonoszka, a mowa tutaj o cacku Armani Jeans z nucelle. Idealna na wieczór, jak i na co dzień. Jestem nią zachwycona. Towarzyszyła mi już na wieczorze panieńskim, tak samo jak bransoletka Paul Hawitt, z którą nie nie rozstaję odkąd założyłam ją pierwszy raz.
buty palazzo, buty mateo, bransoletka paul hewitt, time and more, zegarki cluse, torebka armani, markowe torebki, fashion, second hand online, odzież używana,

środa, 24 maja 2017

Co sprawiło, że moje włosy są takie długie?

Zapewne część z Was już zauważyła jak w ostatnim czasie urosły mi włosy. To nie był jakiś magiczny środek, lecz między innymi brak wizyt u fryzjera i Halier. Ostatni raz podcinałam włosy we wrześniu. Moja praca pozwala mi jechać do fryzjera tylko w weekendy, mój fryzjera niestety akurat soboty ma bardzo zajęte i czas oczekiwania  na te dni jest bardzo długi. Mam tak, że, jak sobie zaplanuję ścinanie włosów, to chce, aby to było już, teraz, a nie za miesiąc czy półtora. I dlatego też moje włosy są obecnie takiej, a nie innej długości. Przyznam szczerze, że zaczyna mnie już to męczyć, dlatego zaraz po ślubie skrócę je o jakieś 15 cm. 

Ale powracająca do długich włosów, to ogromnym minusem jest ich pielęgnacja. Mycie nie trwa 5 minut, suszenie tym bardziej, a rozpuszczanie już staję się męczące. Takie długie włosy wymagają kompleksowej pielęgnacji, którą prezentuję w dzisiejszym wpisie. Mowa o marce Halier. Nie jestem ufna suplementom diety, wiadomo to tylko wspomagacz, jednak w tym przypadku zaryzykowałam i okazało się, że kapsułki są produktem poprawiającym kondycję nie tylko moich włosów, ale także skóry i paznokci. Zawarte w kapsułkach składniki uelastyczniają i wzmacniają strukturę włosa, powstrzymując ich łamliwość, rozdwajanie i wypadanie oraz wspomagają wzrost włosów. Efekty widzę i powoli już mam dosyć tej burzy włosów na głowie :). Nic się nie wykrusza, nie łamie, tylko nadal rosną, widząc nowe włosy.

Halier podchodzimy kompleksowo, czyli nie tylko od środka, ale i od zewnątrz. Produkty, których używałam od zewnątrz to odżywka i szampon Fortesse. Szampon dobrze się pieni, jest gęsty i według mnie, przy moich długich włosach wydajny. Uwielbiam produkty, które ułatwiają rozczesywanie, a taki właśnie jest ten szampon o odżywka, która dodatkowo zmiękcza i nawilża włosy i nadaje blasku. Kiedy zanurzam włosy w wodzie, aby zmyć z nich odżywkę - stają się mięciutkie i delikatne.
beauty, halier, hairvity, tabletki na skóre, tabletki na włosy, tabletki na paznokcie, szampon na porost włosów, fortesse,

sobota, 20 maja 2017

Zrobiłam makijaż permanentny brwi - metoda cienia

Makijaż permanentny brwi kusił mnie już długi czas. Zawsze marzyłam o tym, aby po przebudzeniu rano jak najmniej czasu spędzać przed lustrem. W poprzednim wpisie pisałam o cudownych kosmetykach BANDI, dzięki którym makijaż nie jest mi już potrzebny. Więc mój cel jak widać, został osiągnięty. W salonie kosmetycznym Perła, który znajduje się niedaleko mojego miejsca pracy, na ulicy Głogowskiej 168A w Poznaniu możemy wykonać również zabiegi na twarzy, ciało, dłonie oraz stopy. 

Przesympatyczna Pani z salonu kosmetycznego Perła, poleciła mi - przy moich brwiach makijaż permanentny metodą cienia. Microblading - metoda piórkowa jest zdecydowanie polecana w przypadku braku jakichkolwiek włosków, w moim przypadku było ich dużo, dlatego wspólnie podjęłyśmy decyzję o metodzie cienia. Makijaż permanentny wykonałam już miesiąc temu, jestem już nawet po poprawce, jednak z wpisem czekałam do efektu finalnego, który prezentuję na końcu zdjęć. Główną część makijażu permanentnego trwały pomiary i rysunek techniczny brwi, który sprawił, że brwi wyszły symetryczne. Najmniej czasu zajęło samo nanoszenie barwnika. Po każdym nałożeniu brwi były smarowane produktem znieczulającym, dlatego sam zabieg nie był bolesny.

Po zabiegu ujrzałam piękne brwi, które nie wymagały żadnej ingerencji pomadki do brwi czy innych produktów do ich makijażu. Umówiłam się na korektę i od razu mogłam wyjść do ludzi. Nie miałam żadnego zaczerwienienia. Po zabiegu musiałam smarować brwi kremem alantan plus, które trwało tylko kilka dni. Z czystym sumieniem polecam wykonanie makijażu permanentnego brwi. Nie muszę się już martwić o to, czy pobrudzę koszulkę mojego faceta bądź wykonam brwi asymetryczne, czy za mocne. Wstaję rano, przemywam twarz, nakładam ulubiony krem i bez makijażu jestem gotowa do działania.
BANDI, perła, poznań, salon kosmetyczny, makijaż permanentny metoda cienia, makijaż permanentny metoda piórkowa, makijaż permanentny microblading, beauty, brwi poznań,

środa, 17 maja 2017

Zdrowa cera z BANDI sebo care najlepszym makijażem

Naszym najlepszym makijażem jest zdrowa, zadbana skóra. Odkąd używam serii sebo care, bez problemu wychodzę z domu bez makijażu i w takiej wersji widzicie mnie dzisiaj na blogu. BANDI i ich nowa seria sebo care to linia kosmetyków przeznaczona do pielęgnacji cery mieszanej i przetłuszczającej się. Sebo Care to pierwsze polskie kosmetyki zawierające składnik PMF - Faktor Ochrony Nawilżenia, który jest odpowiedzialny za efekt nieskazitelnie pięknej cery. To jeden z najbardziej pożądanych i cenionych składników przez Azjatki, które słyną z dbałości o wygląd, a ich piękne cery są podziwiane na całym świecie. 

Skuszona ciekawym opisem producent i zachęcona poprzednimi wyjątkowo skutecznymi kosmetykami BANDI - miałam serię C White i Anti Acne, były cudowne. Postanowiłam sięgnąć po serię sebo care. Klasycznie wybrałam krem na dzień, w tym przypadku chodzi o PMF Ochronny krem nawilżający SPF 20 i PMF POREfectionist Emulsja zmniejszająca pory. Oba produkty zapakowane są w wygodne buteleczki z pompką. Mają delikatny zapach, który nie jest uciążliwy - mi akurat bardzo przypadł do gustu. Krem ochronny świetnie nadaje się pod podkład, idealnie trzyma dzięki formule „under make up”. Już po kilku użyciach zauważyłam poprawę sebum oraz redukcji przebarwień. Lekka, niebieląca formuła kremu łączy w sobie ochronę przed szkodliwym działaniem promieni UV z aktywną pielęgnacją i matowym wykończeniem. Emulsja zmniejszająca pory idealnie wygładza skórę, wyjątkowo nawilża i oczywiście zmniejsza pory, pozostawia uczucie delikatnej i aksamitnej w dotyku skóry.

Marka BANDI jak zwykle mnie nie zawiodła. Wypuściła na rynek kolejny hicior. Seria sebo care sprawi, że nasza skóra pokocha markę BANDI bezwarunkowo. Według mnie to mistrzowskie kosmetyki do pielęgnacji idealne właśnie na lato, gdy nasza skóra może płatać nam figle w postaci przetłuszczania się od upalnych dni. Mimo matowienia nie wysusza, a wręcz zostawia skórę nawilżoną i gładką. Jak widać, makijaż nie jest mi zupełnie potrzebny. 
bandi, sebo care, anti acne, ochronny krem, emulsja, pory, zmniejszająca pory, cera mieszana, cera tłusta, pielęgnacja cery mieszanej, kosmetyki bandi, beauty, bez makijażu,

sobota, 13 maja 2017

Stylizacja dla niej i dla niego: kontrast kolorów i fasonów

Wiosna to czas energetyzujący kolorów i odrodzenia. Do życia budzi się nie tylko natura, ale również moja garderoba. Zazwyczaj wtedy porzucam czerń na rzecz mocnych, soczystych barw. Wybierając dzisiejszy zestaw, kierowałam się wyjątkową, wiosenną kolekcją Orsay. Połączenie granatu z żółtym? Nigdy nie sądziłam, że te dwa kolory przełamane bielą będą razem ze sobą tak świetnie wyglądać. Do tego zestawienia zainspirowała mnie kolekcja, którą widziałam na wieszakach w Orsay, a dokładnie chodzi o sposób rozwieszenia rzeczy w sklepie. Gdy zauważyłam te soczyste, żółte kolory obok kolekcji typowo marynarskiej pomyślałam, że może warto je połączyć razem. Nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała błyszczących dodatków. Postawiłam na chromowane szpilki. Co myślicie o tych butach? Osobiście jestem nimi zachwycona i mam w swojej kolekcji jeszcze złote. 

Moja wersja, w której się zaprezentowałam, jest bardziej formalna i tworzy kontrast z typowo luźnym zestawem, na jaki zdecydował się Mikołaj. Mikołaj uwielbia basickowe rzeczy - gładkie koszulki i rzeczy pozbawione jakichkolwiek nadruków. Jest fanem klasyki i prostoty. Jednak czasami fajnie porzucić koszule na rzecz wygodnej bluzy i spodni typu jogger, które upolowaliśmy w Diverse. Całość kontrastuje z moim zestawem nie tylko fasonem, ale również kolorami. Mikołaj postawił na czerń! Przy jego karnacji takie ciemne kolory spisują się idealnie. Całość tego komfortowego setu kończą sportowe buty Reebok Classic i torba Tommiego Hilfigera, do której zazwyczaj wrzuca portfel i telefon, ponieważ jak komfort to na całego - nie każdy czuje się dobrze z wypchanymi kieszeniami.

Moja stylizacja w całości pochodzi ze sklepu Orsay i ich najnowszej kolekcji, natomiast Mikołaj zaprezentował kolekcję Diverse. Wiecie, że ta stylizacja została wykonana na potrzeby marki Auchan i można ją oglądać już od tygodnia na blogu ogólnopolskim blogu Centrów Handlowych Auchan - Oshopping Blog. 
fashion, orsay, wiosna, lato, diverse, reebok classic leather, reebok, białe spodnie orsay, koszula orsay, marynarka granatowa, marynarka orsay, bluza, szpilki metaliczne, chromowane szpilki, torebka orsay, poznań auchan, orsay poznań,